Prasa

 
Architektura i region



Promocje Pomorskie
nr 11, 1997 r.
autor: Jan Sabiniarz

Gdyby muzyką zobrazować to, co dzieje się dzisiaj w architekturze w polskim krajobrazie, to bylibyśmy świadkami takiego oto widowiska: Jak okiem sięgnąć, dookoła stoją pojedynczo albo grupami muzycy, rozmaici domorośli grajkowie, a także tacy, którzy po raz pierwszy wzięli do ręki instrument. Każdy z nich gra coś swojego, we własnym stylu. Ktoś śpiewa chorał gregoriański, ktoś inny grzmi na perkusji. Poszczególne instrumenty nie są ze sobą zestrojone.

I


 oto: dom
W świątyni drzew
Jak hostia chleba

Tradycji wierny
Chociaż tak często dziś
Wzgardzony i zdradzany

Wśród piekieł Ziemi
Kątek Nieba

Pod strzechą miłą
Te co łączą
A nie te co dzielą
                 - ściany

Mogiel, wrzesień 1997

Gdyby muzyką zobrazować to, co dzieję się dzisiaj w architekturze w polskim krajobrazie, to bylibyśmy świadkami takiego oto widowiska: Jak okiem sięgnąć, dookoła stoją pojedynczo lub grupami muzycy, rozmaici, domorośli grajkowie, a także tacy, którzy po raz pierwszy wzięli do ręki instrument. Każdy z nich gra coś swojego, we własnym stylu. Ktoś śpiewa chorał gregoriański, ktoś inny grzmi na perkusji. Poszczególne instrumenty nie są ze sobą zestrojone.
    Jakiś zespół gra bez dyrygenta, inny zaś pod batutą, lecz bez partytury. Zespół, który gra piano, zostaje nagle zagłuszony przez inny, który akurat zanosi się forte. Wszyscy grają na przekór sobie. Nikt nie szanuje nikogo. Uderzający brak zsynchronizowania, brak jakiejś myśli przewodniej. Przytłacza uczucie chaosu, potwornego zgiełku. Nie ma też miejsca na spokój i ciszę, bez której nie istnieje muzyka. Przeraźliwy jazgot rani nie tylko zmysłu, niszczy przestrzeń duchową. Tę, która jest w nas i tę, która rozciąga się poza nami.
    Kiedy nie można już dłużej wytrzymać chaosu dźwięków, coraz bardziej doskwiera pragnienie, aby znaleźć się w innym świecie, w krajobrazie, którego jeszcze nie zdewastowały architektoniczne kakofonie. Pragnienie, by choć na chwilę zagłębić się w ciszę lasu, w lśnienie jeziora, w spokój błękitnego nieba. Znaleźć się tam, gdzie tak wiele na raz się dzieje, a nic się ze sobą nie kłóci.

    Lecz coraz mniej jest takich miejsc, w których można chronić się przed zgiełkiem urbanizacji. Ubywa przyrody, przybywa architektury. Czas nagli, żeby opanować żywioł, powstrzymać "stepowienie" architektury. Unifikacja, nie tylko w dziedzinie architektury, ma dzisiaj charakter globalny. Zniesienie granic, łatwość komunikacji powoduje dziś niebywałe przenikanie, mieszanie się poszczególnych kultur, które swoją różnorodnością ubarwiały dotąd świat.
    Żeby ocalić jego wielorakie piękno, nie ma innego sposobu niż zakorzenienie działań związanych z kształtowaniem otoczenia człowieka w regionach.
    Owe regiony - małe ojczyzny ludzi trwają jako ostoje tradycji, miejsca zachowania nawarstwiających się historycznie wzorów, symboli i treści. Wśród nich najcenniejsze są dobra przyrody i kultury, bez których nie można w pełni oddychać. One indywidualizują małe ojczyzny, nadając każdej z nich własną twarz. Tak łatwo można rozmyć i zatrzeć ich rysy, albo zachować je i uwydatnić.
    Im większy napór obcych wartości i antywartości zagraża z zewnątrz i od wewnątrz małym ojczyznom, tym bardziej one muszą się bronić. Mała ojczyzna powinna być jak zamek warowny, którego strzeże i zamyka fosa i mury obronne, otwiera zaś most zwodzony i brama.
    Podobnie powinno chronić się architekturę, w dających się wyodrębnić, poszczególnych regionach Polski.

    Działania związane z tworzeniem architektury - sztuki, która jest syntezą wielu dziedzin, mają znaczenie szczególne. Ze względu na powszechność architektury i jej trwałość. Oddziaływanie architektury wybiega poza jej funkcje materialne. Może przyczyniać się także do rozkwitu lub wyjałowiania przestrzeni duchowej człowieka. Zgłębiając istotę architektury, trzeba oddzielić to co jest w niej uniwersalne i to, co indywidualne. Architektura jest nie tylko funkcją trzech wymiarów przestrzeni, ale i czasu: przeszłości, teraźniejszości, przyszłości. Pozbawienie jej któregokolwiek z wymienionych wymiarów powoduje, że staje się ona płaska i połowiczna. Jakże ubogie wydają się być domy pozbawione tajemnicy przeszłości, miasta pozbawione "starówki". Jak drzewo jest zakorzenione w ziemi tak architektura powinna być zakorzeniona w tradycji regionu. Odcięcie się od tradycji doprowadza do wyjałowienia: architektury - domu - człowieka. Tak jak istnieje architektura regionalna, tak nie może istniej architektura narodowa, która jest tylko sumą regionów. Do wartości narodowej dochodzi się przez kultywowanie wartości regionów. Nigdy odwrotnie!
    Nowoczesność nie polega na odrzuceniu kształtowanych ewolucyjnie wzorów, rozwiązań promieniujących z mroku przeszłości. Wydobyta na powierzchnię teraźniejszości, ta przeszłość potrafi czasami zaświecić jak promień słońca. tego, co cenne w przeszłości nie można zamykać tylko w muzeach, albo w skansenach. Zachowanie ciągłości w ewolucji architektury daje obcującym z nią ludziom poczucie bezpieczeństwa, pewności, trwałości, a także spokoju, harmonii i równowagi. Podchwycenie i zawiązanie zerwanego wątku tradycji wcale nie pozbawia, ani nie ogranicza wolności tworzenia. Wyznacza jedynie drogę, która nie prowadzi do nikąd. Z przeszłości wybieram to co nieprzemijająco wartościowe i piękne. Z nowoczesności; nowe technologie, świeżość myślenia. Nowoczesność nie oznacza chorobliwego spalania się w poszukiwaniu nowatorstwa za wszelką cenę. Nowatorstwo, postęp liczy się w technice, w medycynie, ale nie w sztuce jaką jest architektura. Nowatorstwo nie jest najważniejszym kryterium oceny. Muzyka Jana Sebastiana Bacha nie odkrywa nowych form, czy środków wyrazu. A jednak wzrusza wciąż z niewyczerpaną siłą kolejne pokolenia, odkrywając przed nami ciągle nowe, jakby nieogarnione dotąd światy. Dążenie do nowatorstwa zaprowadziło architekturę na manowce abstrakcji, źle pojętego uniwersalizmu, modernizmu, którego karykatura w Polsce dokonała straszliwego spustoszenia w przestrzeni miast, wsi, niszcząc poczucie skali, proporcje i formy architektury, wulgaryzując detal, skazując nas na komunizm przestrzeni, który jak walec wyrównał przestrzeń tych małych i tej  wielkiej Ojczyzny od gór do morza.

Propozycja architektury, którą staram się tworzyć od lat, dotyczy regionu Borów Tucholskich. jednak zasady według, których projektuję domy, mają, w pewnym sensie, charakter uniwersalny. gdyby je przenieść do innych regionów kraju to być może,  mogłoby się przyczynić do rozprzestrzeniania ładu, według jakiejś spójnej idei? Kiedy przestrzeń w której żyjemy, coraz bardziej się kurczy, trzeba w jakiś sposób opanować żywioł. Tworzenie architektury i kreowanie krajobrazu to proces świadomy.
    Kształtowanie architektury w regionie zależy od środowiska w jakim ona powstaje. Inną formę przybiera w środowisku przyrodniczym, inną w kulturowym. Konkretna lokalizacja rzutuje na dobór środków wyrazu architektonicznego projektowanych domów i rozwiązań przestrzennych. Żeby je sobie uzmysłowić i odpowiednio ich użyć, konieczne jest zapoznanie się z architekturą tradycyjną regionu, formy jej bryły, detalu, materiału. Stanowią one nieprzebrane bogactwo wzorów, które użyte w nowym kontekście przestrzeni, potrafią zabrzmieć własnym ,pełnym świeżości głosem, emanując jednocześnie duchem regionu, z którego one wyrastają. Tworzą w ten sposób scenerię, która identyfikuje ludzi z małą ojczyzną, wzmagając poczucie więzi i tożsamości z regionem.
    W zależności od miejsca w jakim projektowane są domy, wyodrębniłem w regionie trzy strefy: w krajobrazie przyrodniczym i wiejskim; w okolicy miasta; w mieście.

Dom w krajobrazie przyrodniczym i wiejskim.

    Obecność domu w krajobrazie powinna zdradzać nie jego bryła, komin, dach natrętnie zarysowujące się w przyrodzie, lecz wysokie drzewa, w cieniu których gnieździ się dom.
    Dom kameralny i cichy. Niski, parterowy. Niezbyt szeroki,  żeby zachować strzelistość dachu. Wysoki dach to instrument w rękach przyrody. Zmienia się zimą, po deszczu lśni, tęczą zakwita. Pokrycie dachu, jeśli jest zbyt jaskrawe razi z daleka, psując krajobraz. Zbudowany z materiału naturalnego, kamienia, trzciny, drewna które starzejąc się - pięknieją a także ze światła i cienia ogrodu, który owocuje w sercu.
    Dom w okolicy miasta posiada cechy krajobrazu przyrodniczego i kulturowego jednocześnie. Projektowane tutaj domy, w zależności od indywidualnego programu użytkowego i warunków najbliższego otoczenia mogą być bardziej okazałe, bardziej wyniosłe niż domy projektowane w otwartej przestrzeni krajobrazu przyrodniczego. Dobrze jest, jeśli swoją bryłą, formą, detalem i materiałem nawiązują do akcentów charakterystycznych dla architektury tradycyjnej miasta i wsi pomiędzy którymi one powstają. Kiedy mijamy je, jadąc do miasta, swoją formą powinny zapowiadać czekającą nas w głębi krajobrazu przyrodniczego architekturę wsi. Powinny być zaprojektowane w taki sposób, by wyglądały tak, jakby stały tam od zawsze.
    Domy w mieście cennym walorem jest to, że miasta położone w Borach Tucholskich swoją historią sięgają do średniowiecza. Dzięki temu zachowane do dziś fragmenty zabytkowych układów przestrzennych takich miast jak: Chojnice, Bytów, Świecie, Tuchola stanowią dominantę w ich przestrzeni. Ową dominantą może być stary rynek, pierzeje ulic, średniowieczne mury obronne z basztami i fosą, a także zamek, gotycki kościół, ratusz i inne budowle, które oddziałują nie tylko swoją masywnością i formą ale i fakturą materiału: kamienia, cegły, dachówki ceramicznej, drewna. Lokalny styl podkreśla także konstrukcja murów zabytkowych budowli, nazywana szachulcową albo "pruskim murem". Historyczne zasoby tych miast stanowią bogate źródło inspiracji w tworzeniu architektury realizowanej tutaj współcześnie. Zachowanie ciągłości rozwoju form ukształtowanych historycznie umożliwia wykreowanie indywidualnej, niepowtarzalnej przestrzeni miast tworzących wraz z całym osadnictwem i przyrodą - materialny i duchowy wizerunek regionu.

    Architektura, żeby coś znaczyła, i żeby była zauważona na tle innych, podobnie jak człowiek, musi być sobą, żeby być kimś. Jeśli pozostaniemy bierni, rozpłyniemy się, zatracimy się w Europie bez granic. Jest to wyzwanie dotyczące nie tylko architektury, ale całej polskiej kultury.

Archideo
Jan i Karol Sabiniarz

ul. Świerkowa 2, Powałki
89-620 Chojnice
woj. pomorskie
 


Jan Sabiniarz
Karol Sabiniarz

tel. + 48 792 055 504

e-mail: projekt@archideo.pl

© Copyright 2012 Archideo
 
Projekt i realizacja: